Hardangervidda to największy w Europie płaskowyż. Leży w południowej Norwegii 1000-1300 m n.p.m.  Szeroki na 150 kilometrów i równie długi. Miejsce usiane jest jeziorami, głębokimi dolinami. Od północy płaskowyż przecina linia kolejowa łącząca Oslo z Bergen. Uznawana jest za jedną z najpiękniejszych tras kolejowych na świecie. W miesiącach styczniu, lutym i marcu na Hardangervidda panują arktyczne warunki.

 W styczniu 1886 roku Roald Amundsen wraz ze swoim bratem Leonem (obaj mieli po dwadzieścia parę lat) zamierzali dokonać trawersu płaskowyżu na nartach. To miał być trening przed poważniejszymi wyprawami w rejony arktyczne. Któregoś dnia zaskoczyła ich burza śnieżna. Wykopali jamy w śniegu i schowali się w nich, wskakując do śpiworów wykonanych z futer reniferów. Następnego dnia rano Leon miał trudności z odnalezieniem brata. Gruba warstwa śniegu przykryła Roalda. Na szczęście Leonowi udało się odkopać brata i z trudem wydostali się z Hardangervidda.

 Sytuacja ta uzmysławia nam, że miejsce to pomimo swego niezaprzeczalnego piękna jakim emanuje, potrafi zaskakiwać i być nieprzewidywalne. Płaskowyż leży 6 stopni poniżej Koła Polarnego, mimo to  warunki jakie tu panują są surowsze od warunków panujących w  północnych rejonach Norwegii.

 Bliskość morza i przepływającego u wybrzeży Norwegii Golfsztromu powoduje duże opady. Większość opadów przypada na miesiące zimowe. O ile na wybrzeżu pada deszcz, o tyle tysiąc metrów wyżej, na płaskowyżu, występuje głównie śnieg. Odkłada się i Hardangervidda zimą każdego roku przykrywa kilkumetrowa warstwa białego puchu.

 Wysokość nad poziomem morza też robi swoje. W najzimniejszych miesiącach – styczniu i lutym – temperatura potrafi spaść poniżej minus 30 st. C. A porywy wiatru mogą dochodzić do 100km/g.

Dla tego tylko tu w Europie poniżej Koła Podbiegunowego, występują charakterystyczne dla rejonów polarnych gatunki roślin i zwierząt takich jak sowa śnieżna i lis polarny.

Polarne doświadczenie  zdobywali tu wspomniany wcześniej  Roald Amundsen,  Jakub Bujak w 1923-pierwsze udokumentowane przejście płaskowyżu,  Marek Kamiński, Marek Żebrowski, który dokonał między przejścia z południa na północ po zamarzniętym jeziorze Bajkał.

 Płaskowyż Hardangervidda jest krainą o wielu twarzach, potrafi zachwycić surowością, swym niepowtarzalnym pięknem. Jednocześnie  pokazać wędrowcowi, który zapuści się w te rejony, że to przyroda ostatnia rozdaje karty i to od niej zależy, jaki przebieg będzie miała nasza wędrówka.